
10 przerażających gier wideo i 20 niesamowitych horrorów do obejrzenia po zakończeniu rozgrywki

Uwielbiam wciągające opowieści. Im straszniejsze, tym lepsze. I wygląda na to, że nie jestem jedyny.
Horror ma aktualnie najwyraźniej swoje przysłowiowe pięć minut – w grach wideo, filmach, telewizji i innych mediach. Groza czai się w różnych miejscach i przybiera najróżniejsze formy: to historie z nadprzyrodzonym pierwiastkiem i ludowe podania, postaci seryjnych morderców albo cichego sąsiada-dziwaka – wszystkie najlepsze opowieści mają jednak wspólny mianownik: dostarczają solidnej dawki eskapizmu przyprawionej odpowiednio rozłożonymi momentami absolutnego przerażenia, dzięki któremu nasze mózgi przesyca aż po same brzegi słodka dopamina.
Na szczęście dla was mój zachłanny apetyt na horrory trwa przez cały rok – wielkimi krokami zbliżam się do 2000 obejrzanych filmów z tego gatunku. W tym roku pomyślałem, że fajnie byłoby sparować kilka przyprawiających o palpitacje serca gier z równie świetnymi filmami, które można by obejrzeć po zakończeniu rozgrywki.
Proponowane filmy to nie tyle przeróbki, co horrory, które rozgrywają się w tych samych upiornych sceneriach, zawierają podobne motywy lub podobnych antagonistów.

Still Wakes the Deep
W Still Wakes the Deep gracze zostają uwięzieni na uszkodzonej platformie wiertniczej na Morzu Północnym. W scenerii rodem z lat 70. rozgrywa się przejmująca grozą zabawa w kotka i myszkę, a gracz stara się przetrwać zarówno starcie z oblegającymi jego kryjówkę potworami, jak i z burzliwym morzem.
Głębia strachu (Underwater)
Choć historia opowiedziana w filmie Underwater z 2020 roku jest zgoła inna, to są i podobieństwa: jak choćby fakt, że bohaterami jest grupa uwięziona w placówce wiertniczej na oceanie i ścigana przez coś potwornego. Załoga (do której należy między innymi Kristen Stewart) jest tu uwięziona prawie dziesięć kilometrów pod wodą, u podstawy stacji wiertniczej. To zgrabna opowieść, w której da się wyczuć więcej niż szczyptę inspiracji Lovecraftem, zaskakująca naprawdę genialnym zakończeniem.
Kula (Sphere)
Niesamowite książki Michaela Crichtona (i filmy, które się z nich zrodziły) nie zawsze opowiadały o parkach rozrywki z udziałem dinozaurów i ludzkiej arogancji. Napisał również sporo zapierających dech w piersiach opowieści o patogenach, nanobotach, chirurgii mózgu i podróżach w czasie (i innych tego typu rzeczach). I, oczywiście, niezmiennie wplatał w te historie wątek ludzkiej arogancji. W filmie Kula grupa naukowców zostaje umieszczona w podwodnym środowisku w celu zbadania statku kosmicznego odkrytego na dnie Pacyfiku. Sprawy nie układają się najlepiej.

Amnesia: The Dark Descent
Początek zachwycającej, przerażającej serii horrorów dał tytuł Amnesia: The Dark Descent, wypuszczony w 2010 roku przez studio Frictional Games. Od tamtej pory publiczność miała okazję poznać już cały szereg dalszych odsłon: Amnesia: A Machine for Pigs, Amnesia: Rebirth i wreszcie najnowszą, klaustrofobiczną grę Amnesia: The Bunker. Naprawdę polecam zapoznać się z nimi – wszystkie są godne uwagi, ale pierwszy tytuł serii to pozycja obowiązkowa dla każdego fana Lovecrafta i gotyckich, wiktoriańskich horrorów.
Castle Freak
A skoro mowa o H.P. Lovecrafcie i wszystkich jego mrocznych obliczach, Castle Freak z pewnością przypadnie do gustu osobom, którym spodobała się gra Amnesia: The Dark Descent. W filmie zdrowiejący alkoholik dziedziczy zamek we Włoszech i ku swemu zdziwieniu odkrywa, że miejsce to jest już zamieszkane. Grasuje tu potwór, który ucieka ze swojego więzienia i wpada w morderczy szał. Podobno film Castle Freak został mocno zainspirowany opowiadaniem Lovecrafta „The Outsider” (w Polsce wydanym pod kilkoma różnymi tytułami, m.in. „Wyrzutek”). Ostrzegam – to nie film dla każdego, ale zyskał wśród pewnej grupy fanów poniekąd kultowy status.
Inni (The Others)
Castle Freak nigdy nie podbił masowo serc publiczności (został zresztą wydany tylko na wideo, nigdy nie goszcząc w kinach). O gotyckiej opowieści o duchach pt. Inni nie można powiedzieć tego samego. Nicole Kidman jest niezapomniana w roli nawiedzanej przez duchy (i również robiącej dość upiorne wrażenie) matki dwójki maluchów, zamieszkującej przerażający dom w Jersey. A zakończenie nie ma sobie równych!

The Mortuary Assistant
Osadzenie akcji w kostnicy to zawsze dobry fundament solidnego horroru. W tej grze wcielamy się w Rebeccę Owens, pechową asystentkę patologa, która zostaje zamknięta i zmuszona, by... powiedzmy, zmierzyć się z zadaniem powyżej swoich kwalifikacji.
Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe)
Myślisz, że to Rebecca ma przechlapane? Co powiesz na taką sytuację: musisz odgadnąć przyczynę śmierci denatki, która wydaje się jednocześnie ofiarą i podejrzaną w dziwacznej sprawie wielokrotnego zabójstwa. Sprawy przybierają w tym naprawdę mrożącym krew w żyłach filmie coraz gorszy obrót, gdy Tommy i Austin – ojciec i syn – najpierw próbują ustalić czas śmierci nieszczęśnicy, a później starają się bardzo, aby nie wybiła ich własna ostatnia godzina.
Nocne czuwanie (The Vigil)
Choć akcja Nocnego czuwania nie rozgrywa się w kostnicy, film z 2019 roku ma ten sam klimat, co Autopsja Jane Doe i gra The Mortuary Assistant. Były członek ortodoksyjnej społeczności żydowskiej ma za zadanie spędzić noc, czuwając przy zmarłym niedawno ocalałym swego czasu z Holokaustu człowieku. Akcja rozgrywa się właśnie w ciągu tej jednej nocy, w małym, przerażającym domu na Brooklynie. Mroczny, przepojony grozą horror odwołuje się do tradycji religijnych związanych ze zmarłymi.

Dead by Daylight
Fani horrorów z pewnością znają tytuł Dead by Daylight i stale rosnące listy niedoszłych ofiar (alias ocalałych) oraz zabójców. Gra w znakomity sposób czerpie z obszernych zasobów rozmaitych typów horroru, w tym opowieści ludowych, miejskich legend, opowieści o duchach i wielu znanych serii filmowych, łącząc umiejętnie dobro i zło. Wcielasz się w rolę zabójcy lub uciekającej przed nim niedoszłej ofiary. Gra zapewnia kawał dobrej, asymetrycznej zabawy, nieustannie przesuwając granice tego, co uznajemy za straszne. Znajdziesz w niej na przykład takie postacie jak Ghostface, Freddy czy Leatherface; spędzają czas w towarzystwie obsady Stranger Things, Castlevanii, a nawet Dungeons & Dragons.
Dom w głębi lasu (The Cabin in the Woods)
Każdy miłośnik horrorów i pokręconych opowieści bez wątpienia potwierdzi: Dom w głębi lasu to absolutnie doskonały meta-horror. Nie chcę zdradzać zakończenia; powiem tylko, że film rozgrywa się w tytułowym domu w głębi lasu i występują w nim (a czasem nawet zostają bardzo przejrzyście objaśnione) niemal wszystkie archetypy z horrorów, jakie można sobie wyobrazić. Znajdziemy tu kilka bardzo spektakularnych scen, w których bohaterowie pokazują potworom, gdzie raki zimują (tak naprawdę nie ma to nic wspólnego z feriami sympatycznych skorupiaków); z pewnością przywodzą one na myśl klimatem Dead by Daylight.
Behind the Mask: The Rise of Leslie Vernon
Fani Dead By Daylight znajdą tutaj zupełnie inne podejście do sprawy. Tym razem nie mamy do czynienia z filmem, który bawiłby się zawartością wielkiej encyklopedii horroru; Behind the Mask: The Rise of Leslie Vernon to czarna komedia, a zarazem horror w stylu mockumentary, w którym towarzyszymy zabójcy w zaliczaniu kolejnych ofiar i coraz głębszym wchodzeniu w rolę zamaskowanego psychopaty. Tym, którzy mają ochotę na coś podobnego, ale z subtelniejszym humorem, a za to większym stopniem degeneracji przedstawionego społeczeństwa, polecam również Człowiek pogryzł psa (Man Bites Dog).

Obcy: Izolacja
Dużo o nim mówiono i dużo pisano, ale o tym, co niektórzy nazywają idealną adaptacją Obcego (nie Obcego – decydujące starcie) pozostało jeszcze wiele do opowiedzenia. W tym survival horrorze z 2014 roku wcielamy się w Amandę Ripley i próbujemy przechytrzyć ksenomorfa. W grze nie ma opcji atakowania, nie ma żadnego przechodzenia do ofensywy. Wszystko polega na skradaniu się, poczuciu podskórnej grozy i niespodziankach, od których wyrywa się z gardła przeszywający wrzask. Ta gra jest tak dobra, że w końcu doczekała się kontynuacji, a twórcy tegorocznego hitu Obcy: Romulus twierdzą, że zainspirowali się niektórymi elementami gry.
Obcy: Romulus
Skoro już mowa o Obcym: Romulus, to oczywiście polecam ci sprawdzić ten film z 2024 roku, jeśli gra Obcy: Izolacja przypadła ci do gustu. Akcja filmu rozgrywa się pomiędzy wydarzeniami pełnego pękających brzuchów horroru Obcy a ociekającej chojracką brawurą drugiej części serii, tj. Obcy – decydujące starcie. Obcy: Romulus wyreżyserowany został przez Fede Álvareza, człowieka, który odpowiada zarówno za fenomenalny remake Evil Dead, jak i Nie oddychaj (Don't Breathe – o tym za chwilę). Film ten z powodzeniem przypomniał widzom, dlaczego oryginalny klasyk z 1979 roku był tak wciągający i przerażający.
Nie oddychaj (Don't Breathe)
Choć „ofiar” w tym filmie nie ścigają pająkopodobne twarzołapy, to to, z czym muszą się zmierzyć – weteran wojny w Zatoce Perskiej, który dość sadystycznie interpretuje pojęcie utrzymywania bezpieczeństwa w dzielnicy i dysponuje wyostrzonym zmysłem słuchu – jest nie mniej trudne. Film zaskakuje widza na każdym kroku, eliminując po kolei kolejnych członków obsady; zasadnicza koncepcja mocno przypomina tę z gry Obcy: Izolacja – nie rób hałasu, bo niewidomy weteran się z tobą rozprawi.

CARRION
Nie ma wielu gier wideo, w których możesz bez skrupułów wcielić się w rolę złoczyńcy, a tym bardziej, jeśli jest on jednocześnie stale ewoluującym potworem. (Zatrzymaj się na chwilę i przypomnij sobie Evolve). Developer – Phobia Game Studio – nazywa swoje niezwykłe dzieło „horrorem na opak”, ponieważ wcielasz się w rolę potwora z mackami i wyrywasz z niewoli, aby zacząć ścigać pracowników ośrodka badawczego Relith Science. Dopadanie i pożeranie próbujących rozpaczliwie uciekać ludzi, ulepszanie swoich umiejętności i... fizycznych rozmiarów – to naprawdę niezła zabawa.
Blob (The Blob)
Najlepszym i najbardziej oczywistym odpowiednikiem tej fantastycznej gry jest równie genialny klasyczny horror science-fiction pt. Blob (uwielbiam zarówno oryginał z 1958 roku, jak i remake z 1988). W jednym i drugim mamy do czynienia z mięsożerną, praktycznie niemożliwą do zabicia lepką pecyną galaretowatej substancji, o której pochodzeniu wiadomo tylko tyle, że przybywa spoza naszej planety. Powoli – naprawdę powoli – lecz nieubłaganie pożera ona miasto i jego mieszkańców. Przyciągnie cię szalona koncepcja filmu, ale to niesamowite sceny nie pozwolą się oderwać od ekranu. Ten film jest wspaniały i niech się wstydzą ci, którzy jeszcze go nie widzieli.
Life
Według mnie Life to coś w rodzaju dojrzalszego i naprawdę wstrząsającego (to znaczy: mniej kiczowatego) podejścia do koncepcji, jaką prezentuje Blob. Cała akcja rozgrywa się w kosmosie, gdzie uśpiona komórka obcego pochodzenia wydostaje się z zamknięcia i szybko – oraz na bardzo kreatywnie przerażające sposoby, jakie na pewno do końca życia pozostaną ci w pamięci – zabija uwięzionych wraz z nią na stacji kosmicznej ludzi. Powiem tyle: jedna scena jest naprawdę... trudna do przełknięcia.

Saturnalia
W tym survival horrorze z 2022 roku od włoskiego studia Santa Ragione gracz przejmuje kontrolę nad jedną z czterech postaci i ma za zadanie przetrwać starożytny, rytualny horror w małej sardyńskiej wiosce. Możesz się spodziewać, że staniesz oko w oko z dużą dozą śmierci i tajemniczą istotą; jest tu też kilka mocno zaakcentowanych elementów roguelike, które pozwalają grze utrzymać od początku do końca napięcie i klimat.
Blood and Black Lace
Twórcy gry Saturnalia twierdzą, że inspiracją dla ich bardzo zdecydowanie włoskiego w swej naturze horroru były klimat i estetyka klasycznych filmów „giallo” z lat 70. To krwawe kryminały, uważane często za odpowiednik „spaghetti westernów” w horrorze – można by rzec, „spaghetti slashery”. Tym, którzy lubią tego rodzaju produkcje, polecam jedną z wyróżniających się w gatunku pozycji: Blood and Black Lace; film ten zasadniczo zdefiniował gatunek i nakreślił ramy „spaghetti slashera”. W tym przypadku w ramach tych zobaczymy zamaskowanego prześladowcę w rękawiczkach, mordującego lśniącym nożem ponętne modelki.
Ptak o kryształowym upierzeniu (The Bird with the Crystal Plumage)
Jeśli ktoś chciałby obejrzeć tylko jeden, jedyny film giallo, zdecydowanie polecam debiut reżyserski Dario Argento, to jest Ptaka o kryształowym upierzeniu (The Bird with the Crystal Plumage). Osławiony „król horroru” stworzył później dziesiątki horrorów i thrillerów, w tym Demony (Dèmoni) i Głęboka czerwień (Profondo rosso, często określany najlepszym filmem giallo wszech czasów), a także wyprodukował Dawn of the Dead. W Ptaku o kryształowym upierzeniu odwiedzający Rzym amerykański pisarz próbuje rozwiązać zagadkę seryjnych morderstw, po czym sam pada ofiarą zabójcy.

Until Dawn
Supermassive Games wydało Until Dawn w 2015 roku, dając początek kontynuowanej po dziś dzień serii interaktywnych horrorów. Na kanwie sukcesu tej gry powstały takie tytuły jak The Dark Pictures Anthology, The Quarry i The Casting of Frank Stone. W tym pierwszym hicie gracze znajdują się nagle w filmie typu slasher. Mają za zadanie pomóc ośmiu bohaterom gry przetrwać noc w domku w lesie, pełnym przerażających pułapek; gra ma ogromnie wciągającą fabułę, a podejmowane decyzje pozwalają naprawdę wpłynąć na to, co stanie się później.
Piła (Saw)
W Until Dawn znajdziemy wiele elementów z serii Piła, począwszy od ukrywającego swoją twarz złoczyńcy-antagonisty, aż po okrutne pułapki, które zmuszają ludzi do podejmowania niewyobrażalnych decyzji. Seria horrorów Jamesa Wana obejmuje dziesięć filmów, a w produkcji jest obecnie kolejny. Pierwsza odsłona stała się nie tylko początkiem serii, ale także miała decydujący wpływ na wiele horrorów, które pojawiły się później; osobiście uważam jednak, że to najnowsza część – Piła X – jest najlepsza z całego repertuaru.
Martwe zło II (Evil Dead II)
Wyraźny wpływ serii Piła widać w makabrycznych decyzjach, jakie wymusza na bohaterach gra Until Dawn; oprócz tego jednak zapożycza ona mocno z estetyki serii Martwe zło (Evil Dead). Will Byles – dyrektor kreatywny gry – wspomniał nawet wprost, że inspiracją były niesamowity dźwięk i praca kamery w filmie Martwe zło II. Jeśli ktoś jeszcze nie widział tego filmu, ma przed sobą naprawdę świetne przeżycie. Właściwie jest to remake oryginalnego filmu o zombie, ale podparty znacznie solidniejszym budżetem Widać w nim świetne porozumienie, jakie łączy reżysera Sama Raimiego i aktora Bruce'a Campbella.

Dead Space
Dead Space to jedna z tych niesamowitych gier, które zostały dobrze przyjęte w momencie premiery, a dziesięć lat później cieszą się jeszcze większym powodzeniem. Trzymający w napięciu survival horror od EA Redwood Shores z 2008 roku opowiada historię górniczego statku kosmicznego opanowanego przez makabryczne Nekromorfy. Dead Space to bez wątpienia jedna z najlepszych gier z gatunku survival horror, jakie kiedykolwiek powstały, a niedawno – w 2023 roku – doczekała się nawet remake'u i otrzymała poprawiony dźwięk, fabułę i oczywiście wygląd.
Horyzont zdarzeń (Event Horizon)
To po prostu genialny film, pełen przerażających momentów i zapadających w pamięć dialogów. W rolach głównych występują Sam Neil i Laurence Fishburne, a cały film jest jak deliryczny sen, w którym science fiction miesza się z tradycyjną wizją piekła. Gdy ten dość surowy w klimacie horror ukazał się w 1997 roku, wielu krytyków z jakiegoś powodu nie doceniło jego atmosfery; obecnie jest uważany za kultowy klasyk. Horyzont zdarzeń to obowiązkowa propozycja dla fanów Dead Space, horroru jako gatunku i dobrych filmów – od pierwszego upiornego sygnału alarmowego aż po ostatnią obietnicę doktora Weira, że zabierze wszystkich w podróż, której nie zapomną.
Pandorum
Chociaż nie jest tak przerażający jak Horyzont zdarzeń, także film Pandorum wykonuje świetną robotę, bawiąc się koncepcją opętania i psychozy wywołanych konfrontacją z głębią kosmicznej pustki. Dwóch członków międzygwiezdnej arki budzi się i odkrywa, że coś na ich statku poszło nie tak, a 123-letnia podróż nie zakończyła się pomyślnie. Przez resztę filmu próbują uciekać przed grupą stworów-kanibali i dowiedzieć się, co dokładnie stało się, gdy oni spali.

Alan Wake
Obie gry z serii Alan Wake (pamiętajmy też o Control) są genialne. Udaje im się na nowo wyznaczyć standardy opowiadania historii w grze wideo, a przy tym bardzo umiejętnie poruszają się po granicy oddzielającej gry akcji i przygody od survival horrorów. W pierwszej odsłonie Alan Wake wcielasz się w tytułowego autora bestsellerów, który bada sprawę zaginięcia swojej żony i próbuje odkryć tajemnice małego miasteczka Bright Falls. W uniwersum Remedy, które obejmuje grę Alan Wake, jej niedawną kontynuację Alan Wake 2, a także Control, wydarzenia szybko zaczynają nabierać surrealistycznych kształtów i zaciera się nie tylko granica między rzeczywistością a fikcją, ale i ta między autorem a czytelnikiem.
W paszczy szaleństwa (In the Mouth of Madness)
Skoro już mowa o mocy słów... Film W paszczy szaleństwa nie sili się na subtelności w tym temacie; eksploruje pomysł słów pisarza, które w niewytłumaczalny sposób doprowadzają czytelników do prawdziwego szaleństwa. To film ze wspaniałymi efektami, który gwarantuje jazdę bez trzymanki. Jeśli ci się spodoba, to zapewne ucieszysz się na wieść, że to trzecia część tego, co reżyser John Carpenter nazwał swoją „Trylogią Apokalipsy”. Pozostałe dwa filmy – Coś (The Thing) i Książę ciemności (Prince of Darkness) – zaliczane są do najlepszych lat 80.
Mroczna połowa (The Dark Half)
Pomimo, że powstała jej ekranizacja, ta powieść czasem jest traktowana nieco po macoszemu wśród rozlicznych klasyków, które wyszły spod pióra Stephena Kinga. Niemniej jednak gwarantuje ona zarówno satysfakcjonującą lekturę, jak i udany seans filmowy. Jej wyreżyserowana przez George'a A. Romero w 1993 roku adaptacja opowiada historię autora, który postanawia symbolicznie zabić swój własny pseudonim literacki. Okazuje się, że jego nom de guerre nie jest zachwycone tym pomysłem i próbuje zastąpić autora – całkiem na serio. Nie jest to najlepszy z filmów na podstawie literatury Kinga, ale wart obejrzenia, zwłaszcza dla miłośników gier Alan Wake i koncepcji horroru tkwiącego w akcie tworzenia.
Oto 20 filmów dobranych do 10 gier. Nadal szukasz znakomitych filmów do obejrzenia w tym miesiącu (i nie tylko)? Kilka świetnych filmów, które niedawno obejrzałem, to Die Alone, Satanic Hispanics, Dom osobliwości (Oddity), Późna noc z diabłem (Late Night with the Devil), Lisa Frankenstein, W blasku ekranu (I Saw the TV Glow), Humane, Apartment 7a i Abigail. Oczywiście każdy ma swój gust.