
Sprawdź Solar Ash! Gra dostępna już teraz w Epic Games Store

Solar Ash autorstwa zespołu Heart Machine to swoista kontynuacja Hyper Light Drifter. Choć nie jest to sequel, gra rozgrywa się w tym samym uniwersum. To pozwoliło zespołowi oprzeć się na fundamentach poprzedniej gry – jej fascynującej eksploracji i wartkiej akcji – jednocześnie startując z nich w przestworza ogromnego, niezbadanego terytorium 3D!
Wcielasz się w postać Rei – eksploratorki pustki. Próbuje ona ocalić swoją ojczystą planetę przed pochłonięciem przez czarną dziurę zwaną Ultrapustką (Ultravoid). Eksploratorzy pustki to zręczni skejterzy zdolni przemierzać pokrętny świat wewnątrz Ultrapustki (Ultravoid). Poziomy tworzą zmiażdżone, wypaczone światy. Pochłania je próżnia, przemieniając w ogromne platformowe krainy, które eksploruje Rei. Ukończenie różnych wyzwań poziomów budzi gigantycznego bossa, którego musisz zabić, ujeżdżając go. To jak Jet Set Radio w połączeniu z Shadow of the Colossus z domieszką Super Mario Galaxy.
Rei potrafi pędzić po miękkiej nawierzchni, spowalniać czas, skakać i przyciągać się do nawisów, a także sunąć po poręczach. Jej narzędzia i zdolności pozwalają na zawrotną eksplorację lokalizacji takich jak zrujnowana stolica. Budowle zastygły w bezruchu. Popękane ściany poskręcane szynami kolejowymi, tereny pokryte lepką mazią, po której można się wspinać. Wdrapanie się na budynki zajmuje kilka sekund.
Przestronne poziomy i płynne ruchy sprawiają takie wrażenie, jakby zachęcały gracza do tego, by być w ciągłym ruchu. Potwierdza to dyrektor gry Alx Preston: „Właśnie tak! Ponieważ zdecydowaliśmy się na stworzenie gry 3D z bardziej otwartym światem, chcieliśmy zachęcić gracza do radosnej eksploracji w wielu wymiarach. Gracz ma poczuć, że choć jest mały, to ma duży wpływ na ten ogromny świat”.
Czasem trzeba cofnąć się i spojrzeć na poziom jako całość, aby opracować swoją trasę. Zauważyć szynę, której wcześniej się nie widziało, okalającą chwiejący się budynek. Czy jest wystarczająco przechylony, aby można było przeskoczyć nad przepaścią na drugą, równie chwiejną budowlę? Pozornie niepołączone dachy stają się tajnymi przejściami do celów poziomu lub ukrytych obszarów.
Na mapie ukryte są notatki i ludzie. Hyper Light Drifter to opowieść głównie wizualna. W porównaniu z tym krótkie momenty interakcji w Solar Ash są zaskakująco gawędziarskie. To kolejna zmiana, na którą zdecydował się zespół Heart Machine. Jak mówi Preston: „Od początku chcieliśmy położyć większy nacisk na dialogi i głębszy rozwój postaci. Drifter był świetnym eksperymentem z głównie wizualnym opowiadaniem historii. Po pewnym czasie zauważyliśmy, jakie możliwości daje fabuła tekstowa i lektor. To doświadczenie było szalenie ciekawe i, mamy nadzieję, udane”.
W miarę postępów zwracasz na siebie uwagę Masywnej Anomalii (Massive Anomaly) danego poziomu. Są to walki z bossami tak zatrważającymi, że nawet Godzilla zawahałby się przed atakiem. Pomysłowe jest też to, że niezależnie od tego, czy walczysz z jakimś wyrostkiem, czy z olbrzymim bossem, to potyczka nadal polega głównie na poruszaniu się. Rei chwyta się małych wrogów lub punktów zaczepienia na olbrzymich bossach, po czym przyciąga się do nich, aby zaatakować. Uderza, pozostając w ciągłym ruchu. Walka z bossami jest bardzo angażująca. To jak wielkie rodeo, na którym zdzierasz zbroję wroga, by odsłonić jego ciało. Miotasz się po jego wijącej się postaci, by w końcu móc zadać ostateczny, zwycięski cios.
Odbija się tu echem Hyper Light Drifter z jego olbrzymimi Tytanami na horyzoncie. Olbrzymia skala to ważny element w twórczości Heart Machine, do którego Preston instynktownie wraca.
Jak mówi: „Stworzenia wykraczające poza pewną skalę budzą w ludziach pewien pierwotny strach. Trudno je poznać, pojąć, a pokonanie takich bestii lub obrona przed nimi wydaje się niemożliwa. Po prostu nie potrafimy się do nich odnieść i tym bardziej wydają nam się iluzoryczne, obce i niebezpieczne. Uwielbiam sięgać do tego pierwotnego strachu. Działa to jak mechanizm, który rozbudza w graczach specyficzny nastrój”.