Aktualności

W jaki sposób Warhammer 40,000: Space Marine 2 ożywia zapomniany gatunek gier

R
Rick Lane
9 wrz 2024

Trzynaście lat to wyjątkowo długa przerwa między dwiema częściami opowieści – zwłaszcza kiedy mamy do czynienia z tak dynamicznym medium, jak gry. Kiedy tytuł Warhammer 40,000: Space Marine zadebiutował w 2011 roku, liniowe gry akcji z perspektywy trzeciej osoby przeżywały złotą erę, a na półkach sklepów królowały serie Gears of War czy Uncharted. Obecnie widać, że pierwsza część Space Marine była jedną z ostatnich dużych gier, które pojawiły się na fali popularności tego rodzaju rozrywki. Nawet w dniu premiery uważano jednak, że jest nieco oldschoolowa.

Jaki ma to związek z Warhammer 40,000: Space Marine 2, a więc pozycją, która ponad dziesięć lat później jest właściwie jedynym współczesnym przedstawicielem swojego gatunku? W końcu gry akcji przeniosły się do otwartych światów lub zmieniły w wieloosobowe gry-usługi. Czy oznacza to, że mamy do czynienia z przeżytkiem, który powinien odejść do lamusa?

Tim Willits, główny dyrektor kreatywny Saber Interactive, uważa, że tak nie jest. „Uważam, że działa to na naszą korzyść” – twierdzi. „Space Marine 2 wyróżnia się właśnie tym, że oferuje odmianę na dzisiejszym rynku gier”.

Choć Space Marine 2 zachowuje styl swojego poprzednika i zapewnia krwawą jatkę w oszałamiająco majestatycznym świecie Warhammer 40,000, gra wprowadza znaczące zmiany. Zaktualizowano system walki za pomocą nowych technologii oraz powiązano kooperacyjny tryb wieloosobowy z kampanią fabularną.

Space Marine 2 jest kontynuacją serii, jednak zapewnia całkowicie nowe doświadczenie” – podkreśla Willits.
Space Marine 2: wywiad 6
Warhammer 40,000: Space Marine 2 to kolejna część historii Titusa, kapitana Ultramarines, który w pierwszej części serii stoczył zwycięski bój z armią orków na świecie-kuźni Grai – jednakże bohaterstwo żołnierza przyćmił jego towarzysz, oskarżając go o herezję. W Space Marine 2 Titus został zdegradowany do stopnia porucznika. Po dwóch wiekach służby w Straży Śmierci (Deathwatch) protagonista ten został wyznaczony na dowódcę oddziału Ultramarines walczącego z Tyranidami atakującymi imperialny układ gwiezdny.

Obie części serii dzieli znaczna przerwa czasowa, stąd moje pytanie do Willitsa o to, dlaczego firma Saber zdecydowała się na kontynuację historii Titusa. „Titus w żadnym wypadku nie jest zwyczajnym Ultramarine” – mówi Willits. „Oskarżenia o brak lojalności, problem z tożsamością i ciężar doświadczeń sprawiają, że to wyjątkowo fascynująca postać”.

Jednym z najważniejszych elementów fabuły Space Marine 2 jest relacja Titusa z dwoma Ultramarines, którymi dowodzi – Gadrielem i Chaironem. „Przeszłość Titusa owiana jest tajemnicą, co pozwoliło nam stworzyć wyjątkową dynamikę między nim i jego podkomendnymi” – twierdzi Willits.

Gadriel i Chairon bynajmniej nie podchodzą do swojego nowego porucznika z entuzjazmem. W trakcie kampanii ich niepewność i podejrzliwość rosną w siłę. W ryzach ledwo trzyma ich posłuszeństwo wobec kodeksu Ultramarines. To przekonująco nieufna relacja, która prowadzi do niespotykanego napięcia w oddziale, mimo że jego członkowie wspólnie walczą za Imperium.
Space Marine 2: wywiad 4
Warhammer 40,000: Space Marine 2 ma znacznie większą skalę niż jego poprzednik. Widać to już na pierwszy rzut oka – kampania w pełni odzwierciedla maksymalistyczną architekturę i krwawą wojnę świata Warhammer 40,000. Walki zazwyczaj toczą się pośród gigantycznych gotyckich wieżyc miast-kopców, a pola bitwy przecinane są ogniem z karabinów laserowych gwardzistów Imperium.

Ta skala znajduje też odzwierciedlenie w mechanikach gry. W ich sercu znajduje się element, który Saber nazywa technologią roju (Swarm Technology) – to funkcja, która zadebiutowała w jednej z poprzednich gier studia: World War Z.

Technologia roju (Swarm Technology) odgrywa kluczową rolę w Space Marine 2, ponieważ pozwala realistycznie odtworzyć owadzie zachowanie Tyranidów myślących jak jedna istota. Druga część serii pozwala na bitwy przeciwko dziesiątkom − a nawet setkom − przeciwników.

„Technologia roju (Swarm Technology) pozwala nam symulować nie tylko grupy wrogów, które działają jako jedność, ale też pojedyncze istoty korzystające z własnych systemów SI” – wyjaśnia Willits. „Tyranidzi mogą atakować jako wielka horda, a następnie rozproszyć się i działać indywidualnie. Dzięki temu walka jest dynamiczna i realistyczna”.
Space Marine 2: wywiad 8
Bitwy w Space Marine 2 zapierają dech w piersi. Często możemy zobaczyć Tyranidów, zanim zaczniemy z nimi walczyć – setki obcych wręcz przelewają się po odległych wzgórzach. Podczas natarcia wspinają się po sobie, żeby przytłoczyć obrońców Imperium. Mniejsi przeciwnicy atakują grupami, z kolei więksi wrogowie walczą jeden na jednego.

Roje Tyranidów przekładają się na złożone, aktywne pola bitew, na których trudno się połapać. Z tego powodu system walki również musi być dopracowany. Space Marine 2 nie ustępuje swojemu poprzednikowi – również jest wybuchową mieszanką walki wręcz i strzelania (a także przerażających egzekucji), ale skupia się na kontroli dużych grup i kontrowaniu ataków.

Jednym z najbardziej interesujących dodatków jest postrzał (Gun Strike), który pozwala graczom na oddanie wycelowanego automatycznie strzału z broni bocznej po wykonaniu idealnej parady lub uniku. „Dodaliśmy nową warstwę strategii i stworzyliśmy system, który nagradza graczy za wyczucie czasu oraz kontrolę nad przebiegiem walki” – mówi Willits.

Willits posiada mnóstwo doświadczenia w tworzeniu gier akcji – zwłaszcza strzelanek pierwszoosobowych. Przez wiele lat pracował w studiu id Software nad takimi tytułami jak Doom, Quake czy Rage. Choć nie jest głównym projektantem Space Marine 2 – tę funkcję objął były dyrektor World War Z Dmitry Grigorenko – ciekawiło mnie, jak doświadczenie Willitsa wpłynęło na jego podejście do Space Marine 2, a także to, jak jego wiedza na temat FPS-ów przełożyła się na strzelanki trzecioosobowe.

„Moje doświadczenie w pracy nad FPS-ami zapewniło mi podstawy pozwalające tworzyć emocjonujące, szybkie gry niezależnie od położenia kamery” – odpowiedział Willits. „W Space Marine 2 skupiłem się na jak najlepszym dopracowaniu głównych mechanik i stworzeniu perfekcyjnej rozgrywki”.

„Pełna adrenaliny rozgrywka to podstawa każdej świetnej gry” – dodaje. „Kiedy ta podstawa zostanie stworzona, można na niej budować kolejne warstwy, które poprawiają zabawę. Moje doświadczenie z projektowaniem gier akcji nauczyło mnie, że to, co gracze robią cały czas – oraz to, czy mają z tego frajdę – definiuje całe doświadczenie”.
Space Marine 2: wywiad 3
Po rojach Tyranidów, drugim najważniejszym dodatkiem do Space Marine 2 jest możliwość walki u boku towarzyszy. „Kosmiczni marines znani są z walki w oddziałach” – twierdzi Willits. „Chcieliśmy przenieść tę współpracę do świata Space Marine 2, więc kooperacyjna rozgrywka w trybie wieloosobowym stała się ważną funkcją dla naszego zespołu. Zabawa z innymi graczami dodaje kolejną warstwę strategii, która sprawia, że gra jest bardziej emocjonująca i wraca się do niej z większą chęcią – zwłaszcza gdy walczymy u boku prawdziwych ludzi”.

Kampania w grze Warhammer 40,000: Space Marine 2 może być odkrywana w trybie dla jednego gracza lub w towarzystwie dwójki znajomych, wcielających się w Gadriela i Chairona. Do tego dochodzi również osobny, dedykowany tryb kooperacyjny o nazwie Operacje (Operations). Daje on graczom możliwość wyboru klasy swojego Ultramarine – każda z nich ma inne umiejętności i specjalizacje, które pozwalają na wykonanie różnego rodzaju misji. Te z kolei co do zakresu i budowy skonstruowane są podobnie do misji z głównej kampanii gry, ale umożliwiają cieszenie się dynamiczniejszą, bardziej nieprzewidywalną walką przypominającą Left 4 Dead.

Willits twierdzi, że połączenie trybu dla jednego gracza i kooperacji było jednym z największych wyzwań, którym Saber musiało sprostać podczas tworzenia Space Marine 2.

„By temu zaradzić, opracowaliśmy zaktualizowanego reżysera SI (AI Director), który bez przerwy analizuje pole bitwy i dostosowuje zachowanie przeciwników oraz ich liczbę w zależności od tego, jak gracze sobie radzą” – opowiada Willits. Obecność reżysera (Director) jest zauważalna w trakcie kooperacji, bo wojownicy zakonu Ultramarines mierzą się z większymi, groźniejszymi rojami Tyranidów – z kolei jego działania w trybie Operacje (Operations) powodują pojawienie się hord różnych rozmiarów podczas sześciu dostępnych misji. Gracze staną do walki także z potężnymi obcymi takimi jak Lictor, który potrafi być niewidzialny i zaatakować Ultramarines z zaskoczenia.

Interesującym aspektem kooperacji w Space Marine 2 jest fakt, że jest ona dostępna dla co najwyżej trójki graczy – zazwyczaj wspólna zabawa dostępna jest dla czterech osób. Willits twierdzi, że tę decyzję podjęto ze względu na balans współpracy. „Przeprowadziliśmy szereg testów, które pozwoliły nam odkryć, że trójka graczy najlepiej sobie radzi z rojami Tyranidów. Dzięki temu walka z obcymi stanowi wyzwanie” – mówi. „Poza tym łatwiej znaleźć dwójkę niż trójkę znajomych do rozgrywki”.
Space Marine 2: wywiad 9
Gra Warhammer 40,000: Space Marine 2 miała pierwotnie zadebiutować na koniec roku 2023, ale premierę opóźniono o dziewięć miesięcy. Willits twierdzi, że głównym czynnikiem była równowaga w trakcie zabawy – tak jak w przypadku kooperacji trójki graczy.

„Stworzenie odpowiedniego balansu w trybach solo, PvE i PvP wymagało ogromnego nakładu pracy i czasu” – mówi. „Wiesz, jak to mówią – «gra jest opóźniona tylko do premiery, ale niewypałem może zostać na zawsze»”.

Na początku kampanii Space Marine 2 Titus zostaje poddany operacji Rubikon, która zmienia go w większego, potężniejszego i wytrzymalszego Ultramarine. To w pewien sposób odzwierciedlenie kontynuacji serii spod szyldu Saber Interactive – stary wojownik został odświeżony i przystosowany do współczesnych realiów. Jest odnowiony, odzyskał siły i rusza do boju.

Możesz kupić grę Warhammer 40,000: Space Marine 2 w Epic Games Store już dziś.